Guziki czy zamki?

Wybierając pościel, zwracamy uwagę przede wszystkim na materiał, z jakiego jest wykonana – jakość, trwałość i właściwości termiczne. Nie mniej istotny jest wzór (kwiaty, geometryczne wzory, a może bohater ulubionej animacji?), kolor oraz rozmiar. W tym miejscu – aby używanie było praktyczne i bezpieczne – warto zastanowić się także nad rodzajem zapięcia.

Guziki

Tradycyjny i znany praktycznie od zawsze sposób na zapięcie poszewki to guziki. Nikt nie zaprzeczy jednak, że bywają nieco problematyczne… Trudno wchodzą do pętelek, wypruwają się, pozostawiając lukę, z której „ucieka” pościel, nierzadko gubią się. Ci, którzy korzystają z usług magla, często odbierają pościel bez guzików, które pod wpływem wysokiej temperatury topią się. Dziś – ze względów praktycznych i preferencji estetycznych – używa się ich znacznie rzadziej. Zeszły na dalszy plan, ustępując miejsca zamkom.

Zamki

Zamki to doskonałe rozwiązanie dla tych, którzy przebieranie pościeli opanowali do perfekcji – przede wszystkim pod względem szybkości 😊 Ich zaletą jest to (w przeciwieństwie do guzików), że są praktycznie niewyczuwalne w dotyku i niezbyt widoczne. Dzięki temu nie wypruwają się i nie przeszkadzają w komfortowym odpoczynku. Mogą być metalowe lub plastikowe, coraz częściej spotykane bez tak zwanego „dzyndzelka”, który mógłby skaleczyć nas podczas snu.

Co dla dzieci?

Niewątpliwie najlepszym wyborem dla dzieci są pościele zapinane na zamki: bezpieczne, szybkie do przebrania i praktycznie niewidoczne. Warto również wspomnieć o tym, by wykonane były z dobrych tworzyw i posiadały atesty: nie zawierały metali ciężkich lub niklu, które powodują uczulenia.

I na zakończenie: niezależnie od tego, czy zdecydujemy się na guziki czy zamki, pilnować musimy, by dokładnie zapiąć je przed praniem – zapobiegnie to plątaniu się tekstyliów i przedostawaniu do środka największej poszwy drobniejszych części bielizny sypialnianej.

Renata

Choć ukończyła wrocławski AWF i uzależniona jest od sportów: narty, bieganie, rolki czy żużel, to właśnie branży tekstylnej oddała swoje serce. Z Greno związana jest ponad 10 lat: szkoli pracowników z zakresu włókiennictwa i visual merchandisingu. To skarbnica wiedzy praktycznej: o splotach bawełny, właściwościach tkanin pościelowych i sposobach pielęgnacji prześcieradeł wie dosłownie wszystko, a dzięki zdolnościom manualnym, z ręczników potrafi wyczarować nietuzinkowe formy upominkowe. Prywatnie mama dwóch młodych mężczyzn, niepoprawna optymistka. Tka nie tylko nici, ale z pasją tka także słowa.