Prezent? Zapakować proszę.

Pomysł na prezent jest. Nawet sam prezent już jest! Ale jak go zapakować? Bo przecież opakowanie odpowiedzialne jest za pierwsze wrażenie. Większość salonów czy sklepów oferuje pakowanie prezentu przez ekspedienta. Jednak ile przyjemności i satysfakcji może dać nam własnoręczna praca?

Z pozoru może wydawać się, że zapakowanie podarunku w fikuśne wzory i kształty – zwłaszcza, gdy
są to ręczniki czy serwety – jest trudne. Jednak specjalne techniki układania materiałów pozwalają na osiągnięcie doskonałych efektów. I od razu uprzedzamy pytania: to wcale nie są trudne i po kilku podpowiedziach naszego eksperta, każdy da sobie radę!

Jeśli jeszcze nie opanowałeś sztuki czarowania psa :-), mamy kilka prostych sposobów i pomysłów na opakowanie prezentu w tradycyjny, ale równie estetyczny sposób.

Najłatwiej z papierem

Ozdobny papier zawsze robi wrażenie, ale do ładnej, minimalistycznej wersji opakowania można wykorzystać nawet szary papier. Oczywiście klasyka jest nieustannie na czasie – pudełko owinięte w papier i przewiązane wstążką z kokardą. Jeśli jednak damy się lekko ponieść fantazji, możemy wyczarować papierowe falbanki, które ubogacą nasze opakowanie. Przy szarym papierze dobrze jest zaopatrzyć się w kolorowe pisaki, by spersonalizować podarunek. Jeśli rysowanie nie jest Twoją mocną stroną, wykorzystaj papierowe koronki, które znajdziesz w sklepie papierniczym. Dodadzą elegancji i delikatności, a obdarowana osoba na pewno doceni styl opakowania.

Nietypowy kształt

A co wtedy, gdy nasz prezent nie ma równych wymiarów i idealnych kształtów? Zapakowanie w papier może się nie udać, dlatego dobrze jest wykorzystać do tego elastyczną folię wraz z tasiemką. Jeśli jednak zależy Ci na tym, aby opakowanie podarunku było ekologiczne, możesz zamienić folię na worek jutowy, który również łatwo można ozdobić wedle własnego upodobania. Prezent możesz uformować w kształt cukierka, a do tasiemki przyczepić słodkości, które sprawią dodatkową niespodziankę.

Renata

Choć ukończyła wrocławski AWF i uzależniona jest od sportów: narty, bieganie, rolki czy żużel, to właśnie branży tekstylnej oddała swoje serce. Z Greno związana jest ponad 10 lat: szkoli pracowników z zakresu włókiennictwa i visual merchandisingu. To skarbnica wiedzy praktycznej: o splotach bawełny, właściwościach tkanin pościelowych i sposobach pielęgnacji prześcieradeł wie dosłownie wszystko, a dzięki zdolnościom manualnym, z ręczników potrafi wyczarować nietuzinkowe formy upominkowe. Prywatnie mama dwóch młodych mężczyzn, niepoprawna optymistka. Tka nie tylko nici, ale z pasją tka także słowa.