Tajemnice sypialni

Narzuta – dodatek i wykończenie sypialni, ale nie tylko. To także bardzo praktyczne i rozsądne rozwiązanie. Pościel należy dobrze zabezpieczyć – nikt nie powinien na niej siadać w codziennym ubraniu. Poduszki i kołdra ściśle przylegają do naszych ciał podczas snu, dlatego tak istotne jest zachowanie należytej czystości. Przez skórę przenika wiele substancji, więc pamiętajmy, że przytuleni do miękkiej poduszki przesypiamy jedną trzecią naszego życia!

Ważną kwestią jest oczywiście wzór i kolor narzuty – czy pasuje do ścian w sypialni, czy dobrze współgra z meblami? Czy odzwierciedla nasz nastrój? To wbrew pozorom istotna sprawa, narzuta jest takim elementem sypialni, który najłatwiej zmienić. Natomiast efekt – moc energii i świeżości w przypadku wyrazistych barw, czy harmonii i spokoju, jaki dają spokojne i jasne kolory – bywa piorunujący.

Nie bez znaczenia jest jej również rozmiar: najczęściej wybierane są: 170×210 lub 70×160 dla łóżek pojedynczych i 220×200, 220×240, a nawet 220×260 dla łóżek podwójnych. Warto kupić narzutę nieco większą od ramy łóżka, ale – ze względów estetycznych i higienicznych – nie może być zbyt duża, gdyż gromadzić się na niej będą podłogowe nieczystości.

Przy wyborze narzuty istotny jest jej skład – te, w których dominuje poliester nie będą najlepszym rozwiązaniem. Przykrywając nimi pościel, tworzymy przestrzeń, gdzie wymiana powietrza jest bardzo słaba, co niewątpliwie sprzyja rozwojowi drobnoustrojów. A tego przecież nie chcemy w naszych łóżkach… Dlatego narzuty powinny być wykonane z przepuszczalnych materiałów, wykonanych w większości z bawełny czy włókniny bambusowej. Warto pamiętać również o tym, by nie przykrywać całego łóżka, wietrząc pościel przez cały czas.

Przed wyborem narzuty zastanów się:

  • czy pasuje do Twojej sypialni?
  • czy przyniesie pożądaną zmianę w wystroju?
  • czy rozmiar jest odpowiedni do łóżka?
  • czy w jej składzie jest wystarczająca ilość bawełny, która przepuszcza powietrze?
  • a potem już tylko pamiętaj, by nie przykrywać całego łóżka – niech się trochę powietrzy!

Renata

Choć ukończyła wrocławski AWF i uzależniona jest od sportów: narty, bieganie, rolki czy żużel, to właśnie branży tekstylnej oddała swoje serce. Z Greno związana jest ponad 10 lat: szkoli pracowników z zakresu włókiennictwa i visual merchandisingu. To skarbnica wiedzy praktycznej: o splotach bawełny, właściwościach tkanin pościelowych i sposobach pielęgnacji prześcieradeł wie dosłownie wszystko, a dzięki zdolnościom manualnym, z ręczników potrafi wyczarować nietuzinkowe formy upominkowe. Prywatnie mama dwóch młodych mężczyzn, niepoprawna optymistka. Tka nie tylko nici, ale z pasją tka także słowa.